T:RAF - Twój: Rozwój, Aktywność, Forma

Dofinansowanie z Unii Europejskiej

Projekt współfinansowany
ze środków Unii Europejskiej
w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego
Kapitał Ludzki Narodowa Strategia Spójności
Centrum Rozwoju Zasobów Ludzkich
Unia Europejska Europejski Fundusz Społeczny
NiedobczyceNiewiadomNiedobczyceNiewiadomNiedobczyceNiedobczyce - Niewiadom
Jesteś tutaj: Strona główna » 7 pytań na 7 dni

Fotografia jest czymś co kocham - Katarzyna Kaczmarczyk (17 października 2014)

Katarzyna KaczmarczykKatarzyna Kaczmarczyk

Historia nie będzie pamiętać naszych twarzy i kiedyś przestaniemy istnieć. Dbajmy o pamiątki na całe nasze życie i na całe życie naszych bliskich.

Mirosław Górka: Po kilku latach wróciła Pani ze swoim studiem fotografii do Niedobczyc. To była trudna decyzja?
Katarzyna Kaczmarczyk: Studio fotograficzne od 8 lat mam nieprzerwanie w Niedobczycach. W Rybniku posiadałam filię połączoną ze sklepem fotograficznym zaopatrującym Rybniczan w ramki, albumy etc. Wykonywaliśmy tam również zdjęcia do dokumentów i portrety, ale wszystkie sesje fotograficzne od lat wykonuję w studio na ul. Modrzewiowej.  Można więc powiedzieć, że tak naprawdę nie wróciłam a jedynie zostałam na stałe ;) Jestem bardzo zadowolona z podjętej decyzji, gdyż teraz mam czas, aby od naciśnięcia migawki po oddanie klientom gotowego produktu, sama pilnuję wszystkich detali, dając sobie i mam nadzieję, klientom większą satysfakcję i radość z efektu finalnego sesji.  Studio zostało odświeżone a laboratorium przeniesione z Rybnika do Niedobczyc.


MG: Ponoć klientów przybyło? To prawda?
KK: Paradoksalnie mimo faktu, że nie posiadam studia w centrum klientów przybyło. Sądzę, że dzieje się tak z prostej przyczyny, jestem bardziej mobilna, bo nie muszę zajmować się sklepem. Miałam tam niesamowitych i kochanych pracowników, których bardzo serdecznie pozdrawiam, ale jeśli jest się właścicielem trzeba zajmować się interesem, ogarniać wszystko, co zajmowało mój czas i nie pozwalało mi się skupić na fotografii. W dzisiejszych czasach większość klientów szuka usług w internecie i sądzę, że jeśli już ktoś jest zainteresowany czyjąś usługą to dojedzie wszędzie. W moim przypadku tak właśnie jest. Mam klientów z Wodzisławia, Raciborza, Krakowa czy Wrocławia. Nie pracuję stricte lokalnie. Można to nazwać tak, że pracuję na całym świecie np.: plener ślubny w Norwegii. Jeśli wykonujemy swoją pracę dobrze, żadna odległość nie będzie przeszkodą.


MG: Jako mieszkanka Niedobczyc często fotografuje Pani swoją dzielnicę? Ma Pani ulubione miejsca?
KK: Wstyd się przyznać, ale niestety nie. W przypadku sesji klientów staram się plenery dobierać w sposób najwygodniejszy i najbardziej pasujący do klienta, choć nie raz wykonywałam sesje dziecięce w praku Czempiela w Niedobczycach. A jeśli chodzi o moje własne projekty mam kilka w głowie związanych z Niedobczycami, ale niestety brakuje mi na nie czasu.

 

MG: Specjalizuje się Pani głównie w fotografii ślubnej i dziecięcej. Czy jest miejsce na klimaty industrialne?
KK: Specjalizuję się – to nie koniecznie dobre słowo. Taką fotografię wykonuję często, może najczęściej, ale staram się nie ograniczać. Niebawem ruszy moja nowa strona internetowa, która będzie mówiła trochę więcej o mojej fotografii. Znajdzie się tam oprócz fotografii ślubnej i dziecięcej, dużo fotografii reklamowej, portretowej i po raz pierwszy moje projekty prywatne. Fotografia industrialna nie jest mi zbyt bliska, ponieważ po tylu latach ciężko mi fotografować bez ludzi. Jeśli nie ma człowieka na zdjęciu, czuję, że jest one puste.


MG: Zauważyłem, że prowadzi Pani równolegle dwie strony internetowe. Mało tego, znakomicie operuje Pani słowem pisanym. Proszę opowiedzieć o tym aspekcie biznesu?

KK: Sama zajmuję się wszystkimi aspektami prowadzenia firmy. Zaczynając od strony internetowej, redagowaniu bloga, Facebooka, poprzez oferty, znajdowanie nowych lepszych produktów. Mogłabym wymieniać tak naprawdę cały dzień na czym polega moja praca, bo wiele osób myśli, że naciskam migawkę, lecz tak nie jest. Dla bardziej dociekliwych zapraszam w listopadzie na nową stronę, gdzie uchylę tajemnicę pracy fotografa. Jeśli chodzi o słowo pisane hahaha, bardzo zabawna sytuacja. Studiowałam Filologię polską z zamiłowania do czytania i właśnie pisania. Kiedy pierwszy semetr minął postanowiłam jednak zostawić to za sobą i spróbować fotografii. Z perspektywy czasu widzę, że była to bardzo dobra decyzja. Robię to co kocham, a swoje jak to nazwałeś umiejętności operowania słowem pisanym mogę wykorzystywać w biznesie. 

MG: Co Pani sądzi o cyfrowej obróbce zdjęć? Swego czasu “The New York Times” umieścił cykl fotografii, które choć zostały zaprezentowane jako pozbawione cyfrowej obróbki, noszą ślady programowej interwencji. Czy obróbka jest wyznacznikiem dobrej fotografii?
KK: Trudne pytanie. Muszę powiedzieć, że faktem jest, że wszechobecny jest retusz fotografii. Postprodukcja, która w dużej mierze zmienia diametralnie finalną  fotografię. W XVIII wieku William Henry Fox Talbot  pracował nad obrazem negatywowym i pozytywowym, który w późniejszym czasie pozwalał już na manipulację fotografią na etapie naświetlania odbitki. Więc czy tylko teraz obróbka jest tak widoczna na fotografiach ? Myślę, że wtedy dla ludzi fotografia była takim dobrem luksusowym, że nikt się nad tym nie zastanawiał. Z całą pewnością wiele osób nie potrafi używać narzędzi takich jak Photoshop w odpowiedni sposób, co daje późniejsze stereotypy PrzePhotoshopowanego zdjęcia. Znam wielu fotografów, którzy bez żadnej obróbki są w stanie wykonać zdjęcie, które zapiera dech w piersiach, ale szanuję ludzi, którzy swoją wiedzę graficzną potrafią w bajeczny sposób wykorzystać dla stworzenia przepięknych obrazów. Sama pracuje w programach graficznych od ponad 10 lat i każdego dnia uczę się czegoś nowego. Podsumowując, uważam, że obróbka nie jest wyznacznikiem dobrej fotografii, ale umiejętne jej wykorzystanie potrafi tą fotografię podnieść do rangi dzieła sztuki.


MG: I ostatnie pytanie, czym jest dla Pani fotografia? Pasją czy powołaniem?
KK: Fotografia jest czymś co kocham, czymś w czym się realizuję. Fotografując po części oddaję samą siebie w kadrze. Czy jest pasją czy powołaniem, czas pokaże. Na pewno jest nierozerwalną częścią mojego życia i w najbliższej przyszłości na pewno się to nie zmieni. Na zakończenie chciałabym uczulić każdego z czytelników, aby fotografie, portretu rodzinne, wróciły do ich domów. Jeśli my nie będziemy się fotografować, nasze wnuku, prawnuki nie będą wiedziały jak wyglądaliśmy. Historia nie będzie pamiętać naszych twarzy i kiedyś przestaniemy istnieć. Dbajmy o pamiątki na całe nasze życie i na całe życie naszych bliskich.

 

Katarzyna Kaczmarczyk - urodzona w 1986r. Rybniczanka. Fotograf z zawodu i zamiłowania. Od 2007 roku prowadząca własną działalność. W 2014 zdobyła 1 nagrodę w konkursie fotograficznym Rybnik moj dom, moja ulica moje miasto. Zakochana w muzyce, dobrych filmach i literaturze.

 

Rozmawiał: Mirosław Górka



Newsletter

Zapisz się do newslettera, a prześlemy Ci najnowsze informacje o projekcie!

 

 

Newsletter

Kontakt

Ośrodek Pomocy Społecznej

44-200 Rybnik

ul. Żużlowa 25

tel. +48 32 422 11 11 w. 35

Mirosław Górka - koordynator

e-mail:koordynatorops@trafrybnik.pl

biuro projektu:

e-mail:biuroops@trafrybnik.pl

Program UE

  • Kapitał Ludzki Narodowa Strategia Spójności
  • Centrum Rozwoju Zasobów Ludzkich
  • Unia Europejska Europejski Fundusz Społeczny

Strona Internetowa Bez Barier
Serwis spełnia wytyczne dostępności WAI:AA (WCAG 1.0 Priority 2) oraz Section 508